wtorek, 23 grudnia 2014

Prolog


-Lily!!!!!-ktoś mnie woła?.Lecz zajęta jestem tylko przyjemnym  

chłodnym 
          wiatrem i miękką trawą pod moimi plecami. 
  
Boże jak tu  
pięknie pachnie. 
  
A gdzie jestem?Sama nie wiem.Otwieram oczy, no tak jestem na łące. 
Skąd się tutaj wzięłam?I skąd wywodzi się to wołanie? 
-Lily!!!-Głos staje się coraz bardziej natarczywy.Niech  
umilknie,niech przestanie 
  
istnieć.Jest mi przecież tak przyjemnie. 
-LILY!!!!!!!-Z niechęcią podnoszę głowę.Kto mnie woła?.Otwieram oczy  
i widzę  
jak w moją stronę biegnie dość niezwykły chłopak o ziemistej  
cerze,długimi  
 ciemnymi tłustymi włosami i oczami czarnymi jak noc.Zaraz, jeżeli  
nigdy go  
dotąd nie widziałam to skąd on zna moje imię?Podnoszę się. 
Coś jest takiego w tym chłopaku,że chcę do niego podejść.Powoli  
 wstaję i idę  
w jego stronę, tak samo jak on idzie w moją.Zaczynam biec.Jestem  
coraz  
bliżej. 
Wyciągam dłoń.Już prawię dotykam jego i zalega ciemność.

2 komentarze:

  1. Pisz dalej :) Ciekawi mnie co będzie dalej. Bardzo krótki prolog i nie wiem co powiedzieć i zrobiłaś mały błąd w nagłówku.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepraszam,że Prorog taki krótki i postaram się więcej nie robić żadnych błędów :)

    OdpowiedzUsuń